Grudzien 2010.
To byl 4 grudzien
2010 kiedy mama zrobila pierwszy test. Juz od kilku dni nie mogla zniesc
zapachu kawy i czula dziwne zapachy po zatym okres sie spoznial, chociaz
wczesniej sie juz czesciej spoznial to jednak tym razem bylo cos innego i
jeszcze ten dziwny metaliczny smak w buzi. Po zrobionym tescie wszsytko okazalo
sie jasne, dwie wyrazne kreski. Mama przyszla do taty który byl na komputerze i
tylko pokazala mu test bez zbednych slow, oboje nie mogli uwierzyc w to co
wlasnie zobaczyli. Patrzyli na siebie w wielkim zdziwieniu, kiedy mama stwierdzila
ze natychmiast trzeba kupic nowy test bo test klamie, oszukuje. Tato polecial
po drugi test i okazalo sie ze nastepny test tez klamie...czy moze jednak nie?
Po pierwszym otrzasnieciu sie w koncu mama poczula blogi stan o którym marzyla
przez ostatnie trzy lata. Oto stalo sie! Nareszcie!Na drugi dzien mama miala urodziny. Spelnilo sie najwieksze marzenie, juz nic wiecej nie bylo jej trzeba. Tata w koncu ochlonal, zaczal myslec o tym aby nic nam nigdy niczego nie zabraklo i zeby nasz dzisidzius mial wszystko to czego potrzebuje. Milosc juz mial!
Dziadek w tym
czasie lezal w szpitalu mial miec operacje kregoslupa, byl na silnych lekach
przeciwbólowych i prawie nie kontaktowal ze swiatem. Mama z tata postanowili
zadzwonic najpierw do dziadka opowiedziec newsy. Dziadek bardzo sie cieszyl ale
w bólu nie mógl az tak bardzo skakac z radosci. Wtedy juz bylo wiadomo ze
trzeba szybko zadzwonic do babci, bo inaczej dziadek nas wyprzedzi. Kiedy mama zadzwonila do babci, ona wtedy byla
z wujkiem Darkiem w galerii handlowej wlasnie wrocili od dziadka i szli do KFC
cos zjesc. Wiec najpierw mama powiedziala babci, ta zaczela plakac i wtedy
wujek Darek powiedzial ze babcia chodzi teraz po calej galerii i molestuje i
placze. Wszyscy bardzo sie cieszyli. Oczywiscie dziadek zaraz zadzwonil do
babci pochwalic sie ze on juz wie, ze wiedzial pierwszy.
Podczas kiedy
mama robila test byla juz w prawie 4 tygodniu ciazy co potwierdzil lekarz. Wiec
mama wyliczyla ze zaszla w ciaze 8 listopada 2010 roku. A ja urodze sie ok. 7
sierpnia 2011 roku.
Wigilia
Grudzien 2010
Mame mdli. Nie
tylko kawa i wszystkie zapachy (nawet kolo swieczek w Ikei musi szybko przebiegnac
zeby nie zemdlilo do konca), najgorszy zapach to jak tato spryskuje w
samochodzie szybe plynem do mycia szyb to mama nie moze prawie zlapac oddechu.
W wigilie siedzieli wszyscy przy stole, mama cos dlubala widelcem po talerzu z nietega mina. Chwile po zakonczonej kolacji mama pognala do ubikacji i tak sie zaczely ciazowe perypetie. Pozniej mama juz tylko lezala w lozku i jeczala, do stolu nie wrocila.Tak juz bylo kazdego wieczoru.
Byl jeden taki piekny wieczor. Mama po zyganku lezala wykapana w bialym mieciutkim szlafroczku, który dostala pod choinke na kanapie w duzym pokoju i tak sobie zasnela tam. Dziadek i babcia siedzieli obok na fotelach i ogladali telewizje. Mama sie przybudzila po drzemce i w pólmroku, w swietle zazacych sie swiatelek choinkowych zobaczyla ze dziadek i babcia sie jej pryzgladaja, ciuchutko rozmawiaja i sie usmiechaja...juz sobie dsktowali i zastanawiali sie kto tam rosnie u mamy w brzuchu.
W wigilie siedzieli wszyscy przy stole, mama cos dlubala widelcem po talerzu z nietega mina. Chwile po zakonczonej kolacji mama pognala do ubikacji i tak sie zaczely ciazowe perypetie. Pozniej mama juz tylko lezala w lozku i jeczala, do stolu nie wrocila.Tak juz bylo kazdego wieczoru.
Byl jeden taki piekny wieczor. Mama po zyganku lezala wykapana w bialym mieciutkim szlafroczku, który dostala pod choinke na kanapie w duzym pokoju i tak sobie zasnela tam. Dziadek i babcia siedzieli obok na fotelach i ogladali telewizje. Mama sie przybudzila po drzemce i w pólmroku, w swietle zazacych sie swiatelek choinkowych zobaczyla ze dziadek i babcia sie jej pryzgladaja, ciuchutko rozmawiaja i sie usmiechaja...juz sobie dsktowali i zastanawiali sie kto tam rosnie u mamy w brzuchu.
To byly piekne
swieta Bozego Narodzenia, mama byla rozpieszczana. Babcia siadala na kanapie,
mama kladla jej glowe na kolana i babcia masowala mamie glowe. Tato siadal na
kanapie z drugiej strony, bral mamy nogi na kolana i masowal jej stopy. Kazdego
dnia taki sam cudowny rytual, mama
ukolysana do snu. Tato nie spisywal sie az tak dobrze. Podczas kiedy mama
kleczala w najmniejszym pokoju swiata (=wc) tata lezal na lozku i gral na komórce
w gre „angry birds” i nic sobie z tego nie robil. Ale tata sie tlumaczyl ze
przeciez nie mogl zygu zygu za mame, a zeby stal nad mama i trzymal ja za reke
podczas kiedy ona zygu zygu...moze to te znie jest taki najlepszy pomysl, wiec
niech mu bedzie.
Ostatni
tydzien stycznia 2011
To bedzie rok w
którym sie narodze, magiczny rok, wyczekany, wyteskniony. 4 lata po slubie mamy
i taty nardzodze sie JA! Minelo 12 tygodni ciazy, trzy ryzykowne miesiace w
których wszystko moze sie zdarzyc.
Czas oglosic newsy w pracy. Nie jest to najlatwiejszy czas aby to oglosic bo mamy kolezanka z pracy tez jest w ciazy i jest tylko 3 tygodnie dluzej w ciazy niz mama co oznacza ze obie beda musialy isc w ten sam czas na urlop macierzynski. Mama najpierw poszla porozmawiac do szefa, który bardzo sie ucieszyl z tej nowiny bo wiedzial ze mama juz dawno próbowala byc w ciazy. Kilka dni pozniej przszyszla kolej na kolegów z pracy. Tylko kolezanka mamy która tez byla w ciazy wiedziala o tym. Mama przyniosla na ten dzien slodka przekaske. Malutki ptysie nadziewane bita smietana, w polowie zanurzone w bialej czekoladzie oraz obtoczone rózowymi cukierieczkami bo moze to dziewczynka i niebieskimi cukiereczkami bo moze to chlopczyk. Wszyscy byli pod wrazeniem i zdziwieniem, kazdy sie cieszyl i mamie gratulowal. Wtedy mama oficjalnie byla w ciazy i mogla pokazac swiatu.
Czas oglosic newsy w pracy. Nie jest to najlatwiejszy czas aby to oglosic bo mamy kolezanka z pracy tez jest w ciazy i jest tylko 3 tygodnie dluzej w ciazy niz mama co oznacza ze obie beda musialy isc w ten sam czas na urlop macierzynski. Mama najpierw poszla porozmawiac do szefa, który bardzo sie ucieszyl z tej nowiny bo wiedzial ze mama juz dawno próbowala byc w ciazy. Kilka dni pozniej przszyszla kolej na kolegów z pracy. Tylko kolezanka mamy która tez byla w ciazy wiedziala o tym. Mama przyniosla na ten dzien slodka przekaske. Malutki ptysie nadziewane bita smietana, w polowie zanurzone w bialej czekoladzie oraz obtoczone rózowymi cukierieczkami bo moze to dziewczynka i niebieskimi cukiereczkami bo moze to chlopczyk. Wszyscy byli pod wrazeniem i zdziwieniem, kazdy sie cieszyl i mamie gratulowal. Wtedy mama oficjalnie byla w ciazy i mogla pokazac swiatu.
Koniec lutego
2011.
Przy 16 tygodniach
ciazy nudnosci minely.
8 Marzec 2011.
8 marca w Dzien
Kobiet dalam mamie znak, mama poczula pierwszy ruchy. Byl to trzepot motyla,
male bambelki, które mama poczula. Byla przeszczesliwa i myslala sobie nad
sensem tego dnia, czy próbowalam mamie dac do zrozumienia ze jestem mala
kobietka? Bo mama caly czas myslalam ze bedzie chlopak, wiec chyba dlatego
dzisiaj poruszylam sie pierwszy raz.
Koniec marca
2011.
Juz jest 20
tygodni ciazy. Czas na dokladne usg-echo. Pojechalismy z tata do szpitala w
Ypenburgu, echo trwalo okolo godziny. Pani lekarz dokladnie sprawdzalam moje
wszystkie narzady. W pewnym momencie nie chcialam sie odwrocic i lekarz nie
mogl dokladnie czegos sprawdzic i wtedy mama musiala skakac ale ja tak pieknie
spalam ze i tak sie nie przwrocilam. Wtedy lekarz opuscil lozko tak ze mama
lezala nogami przy samej lampie a glowa przy podlodze i w koncu udalo sie
wszystko sprawdzic. Sprawdzila dokladnie serduszko, wszystko bylo ok, bede
zdrowa! Dostalismy piekne zdjecia. I co sie okazalo? Okazal sie ze jestem
DZIEWCZYNKA! Wszyscy moga to wiedziec.
Maj 2011.
Przyjechali
babcia i dziadek ze swoimi znajomymi na krótki pobyt u nas. Juz w drzwiach
wejsciowych dziadek i babcia dorwali sie do mamowego brzucha. Byl to piekny
sloneczny tydzien ale mama duzo sie musiala nachodzic, pozniej bedzie czas na
odpoczynek. Wzielismy z tata babcie i dziadka na 3D echo aby sprawdzic czy
naprawde jestem dziewczynka bo mama kupila juz rozowa tapete w ptaszki. Dziadek
w koncu sie przekonal ze u mamy w brzuchu rosnie prawdziwy czlowiek bo do tej
pory jakos mu sie wydawalo ze mama po prostu wiecej sie najadla. Babcia
plakala. Tato zaniemówil bo pani wjechala nagle na moja twarz chociaz miala
sparawdzic plec i tato tak jakby zobaczyl siebie w lusterku bo wygladalam na
ekranie dokladnie jak on. Mamie tylko rosly oczy z wrazenia, bylo to
niesamowite uczucie dla wszystkich. Po wyjsciu z gabinetu mama byla troche
oszolomiona i zazdrosna bo wygladalam w 100% jak tato, kazdy sie nie mogl nadziwic
i on sam tez. Babcia mowila zeby mama sie nie martwila, ze za to charakter bedzie miala po mamie...hmmm... mama ma jednak nadzieje ze prorocze przepowiednie babci nie spelnia sie calkiem.
Maj byl rowniez bardzo ciezkim czasem bo zmarla nasza Dollie, naszkochany czarny kotek. Przejachal ja samochod, mama bardzo to przezyla bo kochala Dollie nad zycie. A ja od tamtej pory kocham koteczki. Ostatnie zdjecia Dollie to jak lezy u mamy na brzuchu i mruczy mi do snu, ona wiedziala ze ja rosne wiec zawsze ogrzewala mamie brzuch i mruczala mi do uszka. Wtedy mama juz 5 miesiecy byla w ciazy jak Dollie zabraklo.

Czerwiec 2011.

Czerwiec 2011.
Mama chciala isc
na urlop macierzynski 4 tygodnie przed porodem aby zostac dwa tygodnie dluzej
jak ja sie urodze. Ale nie do konca tak wyszlo. Juz dlugo czas mama miala
problem z cisnieniem, spuchnietymi nogami i pozniej wogole juz zatrzymaniem
wody w organizmie, sapanie na schodach, itd. Niby wszystko normalne i do samego
konca mama jeszcze biegala po sklepach, szyla gadzety do mojego pokoju, kupowala
nowe ubranka, prala, prasowala, sprzatala, pomagala tacie z firma, która tato
owtorzyl wlasnie w tym miesiacu. Nie odpoczywala za duzo. I wtedy w czerwcu
dostala wysypke na piersiach, dekolcie i brzuchu, która bardzo swedziala i tym
sposobem mama musiala skonczyc prace 5 tygodni przed planowanym porodem co i na
dobre jej wyszlo. W koncu mama dostala jakies tabletki i wysypka znikla, ale mama wciaz szalala, zakupy, sprztanie, pranie, itd.
Pierwszy dzien po tym jak juz mama poszla na urlop macierzysnki w pracy u mamy odbywalo sie party – pozegnanie kolezanki mamy z pracy, która odchodzila na emeryture. Mama pojechala takze, pozegnanie odbywalo sie w restauracji dlugi wieczór w cieple w tej samej pozycji. Kiedy mama wrócila do domu byla niespokojna i sie martwila bo od kilku godzin juz nie czula moich ruchów.
Wiec zaplakana pojechala z tata razem do szpitala sprawdzic czy wszystko jest ok. Mamie zrobili usg i jak ja zaczelam kopac, chyba wreszcie sie obudzilam, wiec wszystko bylo ok tylko ja spalam sobie pieknie. Ale nie tak szybko, nie chcieli nas tak szybko wypuscic do domu, potem mame przypieli jeszcze do ctg aby posluchac czy napewno wszystko jest ok, wiec bylismy tam od ok. 21 do 2 w nocy! Tato zayspial na krzesle i juz mial dosc bo cisza wszedzie, ciemno wszedzie a rano tato musial isc do pracy. Mama troche przekimala na lozku ale w koncu moglismy isc do domu. Kopalam mame prze zten czas z calych sil, chcialam bardzo im pokazac ze jest ok, chodzmy juz do domu do cieplego lozeczka spac.
Sierpnien
2011.
No i nadszedl oczekiwany miesiac.W koncu przy
kolejnej kontroli 3 sierpnia okazalo sie mama ma juz naprawde za wysokie
cisnienie oraz bialko w moczu. Trzeba bedzie wywolywac poród, wiec jutro sie
urodze, trzy dni wczesniej przed wyliczona data, wiec prawie dotrwalysmy z mama
do konca.










No comments:
Post a Comment