Pierwszy prezent jaki dostalismy byl piekny ogromny bukiet rozowych kwiatow od mamy z pracy. Przyszedl chyba w pierwszy dzien jak tylko bylismy w domu. Nastepna wizyta to byly kolezanki z mamy pracy, ktore przyniosly mi piekne ubranka oraz zestaw sztuccy z wygrawerowanym moim imieniem oraz data urodzenia, piekny! Ten prezent byl od wszystkich kolegow z mamy pracy.
Nastepna runda to byli panowie z pracy mamy i przyniesli mi set majsterkowicza abym mogla pomagac tatowi w pracy. I ostatnia wizyta z mamy pracy to bylo dwoch ostatnich panow Hansa i Micheala, ktorzy nawet mogli mnie potrzymac. 

Katarzyna i Milad byli juz u mnie w ten sam dzien kiedy sie urodzilam w szpitalu, z cztery godziny po porodzie. Przyniesli mi prezent pelen rozowych ciuszkow w pieknym czerwonym pudle i rozowe gerbery. Pozniej w domu dostalism jeszcze jeden bukiet rozowych kwiatow.
Monika i Jan razem z Julka przyszli do mnie jeszcze do szpitalana drugi dzien po moim porodzie, ale w calym amoku mama nie zdazyla zrobic zdjecia. Dostalam piekne rozowe i biale body, czapeczke i spodenki na ramiaczkach. Jakis czas pozniej odwiedzilismy ich takze w ich domu.
Jolanda, Frank, Odette, Vera i Denise byli na wakacjach kiedy sie rodzilam, ale byli nie biezaco informowani sms-ami od mamy. Kiedy sie urodzilam Ian przyszedl do szpitala z wielkim koszem prezentow. Byla tam kartka ze mozemy kazdego dnia otworzyc po jednym prezencie, ale mama kartke przeczytala na koncu kiedy juz kosz byl rozpakowany. Bylo tam wiele interesujacych rzeczy, od pieluszek, sliniaka, przytulanki, szczoteczek do zebow na kazdy kwartal, masci, kapciuszkow, miseczka ktora nigdy sie nie przewraca, dla taty sloik z pindakasem czyli kremem orzechowym, mietuskow, herbaty dla mamy przeciw kolki, pudry przeciw kolki, sciereczek, takze piwa karmi podobne dobre na laktacje, mama nie wiem, tata wypil piwka. Jak tylko wrocili z wakacji od razu przyszli nas odwiedzic. Dostalismy wtedy piekny bukiet czerwonych kwiatow.
Byli u nas tez Carolien, Barend, Aukje i Joop. Hein i Jelle to duze chlopaki mieli inne zajecia. Tatus dostal wielka pake piwa, mamusia balsam a ja sukieneczke i dwie male maskotki. Wszyscy chcieli mnie trzymac, nawet Aukje i Joop!Mama kiedys opiekowala sie rodzenstwem, nawet bylo obecna w ich domu kiedy rodzila sie Aukje a pozniej takze Joop.
Odwiedzil nas ponownie kolega z mamy pracy Simon ze swoja zona Jeannette i dwoma corkami Tamar i Hannah. Jeannette robi rozne torty i wypieki na zamowienie na specjalne okazje i my tez dostalismy pudeleczko pysznych muffinkow ktore mama zjadla ze smakiem, tatowi tez cos sie z tego dostalo.Mama przygotowala dla Hannah i Tamar male buteleczki ze smoczkiem wyplenione cukiereczkami, bardzo im sie to spodobalo bo one tez dostaly jakis prezencik.
Rita to nasz doktor domowy, przyszla na samym poczatku do nas jakos doktor zobaczyc jak sie mamy a nastepnym razem zabrala ze soba rodzine, meza Petera i dzieci Marijn i Toma. Mama sie kiedys opiekowala nimi. Dostalam piekna mieciutka owieczke i czekoladowa butelke z napisem " Hura, to dziewczynka!".
Kiedy juz odjezdzali od nas na rowerach tak bardzo machali przez okno na pozegnanie ze Tom zachaczyl rowerem o maske stary samochod, takiego niebieskiego oldtimera i chyba go zarysowal bo musieli znalezc wlasciciela i pokryc szkode.
Jeanne i Jan to rodzice mamy szefa z pracy. Byli u nas dwa razy, za drugim razem przyszli ze swoim wnukiem Mariusem, ktory jest synem mamy szefa. Za pierwszym razem mama dostala zestaw gazetek o wychowywaniu dzieci, ja dostalam takze gazetke o Nijntje, a takze bon na EUR 20 aby mama mogla mi cos ladnego kupic. I bardzo fajny prezent trzy body z rozowym napisem Vivienne, a takze trzy zestawy na zapasowe ciuszki aby mama mogla je pozniej w pracy wprasowac. Za drugim razem Jeanne zrobila mi taka ladna szmatke ze wstazkami z ktora moglabym poznawac kolory i tekstury.
Ivy przyszla sama ale w imieniu calej swojej rodziny, meza Hansa i dzieci Brendy i Stevena. Mamusia dostala piekne kwiaty a takze pudelko truskawek i pudelko innych owocow ale nikt nie wie dokladnie jakich oraz nugat czekoladowy ciuciu. Dla mnie ciuszki biale z bardzo milego materialu oraz kapciuszki owieczki. Mama zna Ivy juz bardzo dlugo, kiedys dla niej pracowala a Ivy teraz robi mamusi i tatusiowi rozliczenia roczne.
Mieke i Henk mama nie widziala przez kilka ostatnich lat az w koncu nadarzyla sie okazja. Mama pracowala 10 lat temu u pewnej rodziny w ktorym tez pracowala Mieke, tam sie poznaly. Mamusia dostala pudeleczko czekoladek a ja dostalam rozowa pidzamke z Hello Kitty orazy wlasnorecznie zrobiona przez Mieke pileczke w gwiazdki i ksiezyc oraz mala rozowa laleczke. Mieke i Henk niedlugo takze zostana dziadkami po raz pierwszy.
Takze drugi kolega z mamy pracy Jacco odwiedzil nas ze swoja zona Mirjam i dziecmi Isis, Mels i Imre. Mama takze dla nich kiedys pracowala wiec dobrze sie zna takze z Mirjam. Znowu dostalismy piekny bukiet rozowych kwiatow a dla mnie plyn do mycia z firmy "Lief" oraz przytulanke owieczke.
Mama poznala Iwone kilka lat temu na kursie jezyka holenderskiego w Rotterdamie. Iwona przyszla ze swoim mezem Jorisem i corkami Helena i Margo. Dostalam ksiazeczke Hello Kitty oraz bon na EUR 15 aby mama kupila mi cos ladnego.
Elise to takze kolezanka z mamy pracy ktora byla w ciazy razem z mama. Sammy urodzil sie dokladnie trzy tygodnie przede mna. Przyszla z nimi takze Olga, byla kolezenka mamy z pracy ktora miesiac przed moimi narodzinami przeszla na emeryture. Od Elise i Sammiego dostalam piekny dres oraz skarpetki. Od Olgi dostalam body, jasno- rozowy sweterek oraz pidzamke, a takze wlasnorecznie zrobione pudelko z moim imieniem a w srodku ze skarpetkami.
Kilka tygodni po wizycie Sammiego my takze go odwiedzilismy w jego domu i razem z naszymi mami poszlismy na wspolny spacer.
Mama poznala Katarzyne H. w pierwszym miesiacu pobytu w Holandii, ktora takze byla aupair ale w Rotterdamie. Pozniej poznala takze Aline i Basa oraz Ewe i Mische, przyjaciolki Katarzyny. Zadna z nich jeszcze nie ma dzieci, mama pierwsza sprobowala jak to jest. Od Katarzyny dostalam piekne mydelko w ksztalcie serduszka oraz olejek dla mamy i baby. Alina i Bas przyniesli piekne czerowne spodnie i granatowa bluzeczke. A Ewa i Mischa cudownego krolika (ktory bedzie przez nastepne lata moim ulubionym krolikiem bez ktorego nie zasne).
Najpierw mama poznala Anne P. z ktora nawet przez jakis czas mieszkala w Holandii i imprezowala. Potem Anna P. stala sie pania L. przez Piotra. Przez Anne mama poznala takze druga Anne P. ktora mieszka w Niemczech razem z mezem Thomasem i nieco starszym ode mnie synem Leonem. Przyjechali razem mnie odiwedzic. Od Anny i Piotra dostalaam piekny wyjatkowy prezent, obrazek zrobiony na podobienstwo mojej kartki informujacej o narodzinach. Od Anny, Thomasa i Leona dostalam bluzeczke, kremik oraz pudelko na chusteczki.
Byl wtedy piekny sloneczny dzien wiec wszyscy razem postanowilismy wybrac sie na spacer nad morze do Kijkduin.
Dostalam takze wiele prezentow poczta, najczesciej z zagranicy. Od Beaty z Ameryki, ktora mama poznala na stronie internetowej "Deccoria" ktora poswiecona jest wnetrzom dostalam piekny zolty szlafrok z kapciuszkami a mama dostala torebke w ktore bedzie moglanosic moje mleko.
Od Anety, Ade, Xaviera i Kayi ktoryz mieszkaja w sercu Londynu dostalam takze piekny prezent, legginsy, buciki i body z GAP-a. Mama poznala Anete jeszcze w Holandii jakies 10 lat temu, przez dlugie lata a nawet wciaz chociaz na odlegosc laczy je prawdziwa przyjazn. Mama byla w Londynie jak urodzil sie Xavier i byla jeszcze raz jak Aneta byla w ciazy z Kaya. Zaraz potem mama byla w ciazy ze mna.

Z Polski z Oswiecimia przyszla paczka od Anny M. i jej rodziny z body, skarpetkami, rajtuzkami i grzechotka. Anna M. Byla au pair u Jolandy i Franka zaraz po mamie.
Od Lidy dostalam w kopercie dwa body, mama kiedy pracowala dla Lidy i jej rodziny.
Od Leanne dostalam takze piekne francuskie body, sliczne po prostu. Mama opiekowala sie kiedys Svenem, Rooss i Tess.
Od Annemarie i jej rodziny gdzie mama kiedys pracowala i gdzie poznala Mieke (patrzy powyzej) dostalam piekny rozowy sweterek i biala bluzeczke z Babyface.
Duza paczka przyszla z Lyon z Francji od Thomasa, z ktorym mama duzo zalatwia spraw przez telefon w swojej pracy. Dostalam piekny dwustronny bodywarmer wraz z bluza z kapturem. Jeszcze o kilka rozmiarow za duze ale bedzie super jak troche podrosne.
Mama takze duzo wpolpracuje z Cesare z Wloch ale jego paczka zagubila sie po drodze, nigdy do nas nie dotarla.
Millena z Pawlem takze u nas byli ale tak sie zagadali wszyscy ze kazdy zapomnial o zdjeciu. Dostalam piekna brazowa sukienke z bialymi rozyczkami oraz pasujacy do kompletu brazowy sweterek.
Sasiedzi z prawej tez przyszli niespodziewanie na krotka wizyte bo wlasnie musialysmy wychodzic do biura konsultacyjnego, przyniesli kapciuszki z Nijntje.
Sasiedzi z lewej Petra, Michiel i Linde przyniesli mi kolorowa szmatke, kolorowa szmatke i mala ksiazeczke o kaczuszce (nie na zdjeciu).
\
Rozowe przysmaki dla gosci
Pewnego piknego dnia takze zobaczylam gdzie moja mama pracuje, babcia upiekla nam ciasto i wzielysmy ze soba wujka Darka do pomocy. W koncu wiem gdzie moja mama pracuje chociaz wszystkie glosy i odglosy slyszalam prawie przez caly czas przez dziewiec miesiecy kiedy bylam w mamusiowym brzuszku.

























No comments:
Post a Comment